Życie projektu i filmik

Maj 29, 2012 w Aktualności

oFCA CAPSem domagała się wyjaśnień:

nA STRONIE NIE ZNALAZŁAM TYLKO ODPOWIEDZI NA PYTANIE: jEŻELI UDA SIĘ ZEBRAĆ 100 000 PODPISÓW, TO CO TYM MOŻNA ZDZIAŁAĆ? cZY JEST RÓWNOZNACZNE Z TYM, ZE TA USTAWA MUSI WEJŚĆ? CZY COŚ JESZCZE MUSI SIĘ PÓŹNIEJ WYDARZYĆ? :)

No to zaczynamy od początku. Jakie jest życie projektu Ustawy… ale zanim dam pole do popisu domorosłym prawnikom powiem, że wiedza tutaj zgromadzona wynika z: Ustawy o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli, wyroku sądu w sprawie Wolne Konopie vs Marszałek Sejmu oraz wyjaśnień pracowników Sejmu RP.

Na początku grupa zapaleńców siedzi całą zimę i czyta ustawy. I duma. I pije piwo, czasem zimne, czasem grzane. W końcu powstają założenia, potem noce googlania podobnych projektów i spisywanie projektu. Krok po kroku, potem pisanie uzasadnienia. Teraz ludziki te (czyli my) biegają po mieście i zbierają 1000 podpisów (ja w dwa dni zebrałem 200). Jak tylko uzbierają przynajmniej tysiąc i sprawdzą, że są poprawne (jest taki dłuuuuugi wzór na PESELe) to pakują to i wysyłają do Sejmu.

Sejm ma wtedy 14 dni by powiedzieć „Tak, zbierajcie 100,000″ lub „Nie, poprawcie bo coś się nie zgadza/brakuje”. Potem jak się obie strony dogadają powstaje tzw. Komitet. Ma on osobowość prawną, może szukać sponsorów itp.

Gdy już uzbieramy 100,000 (trzeba więcej, bo podpisy bywają błędne, czasem ludzie mylą PESELe itp, karty giną), całość jedzie w pudłach do Marszałka Sejmu i co wtedy? Zgodnie z ustawą jeśli Marszałek Przyjmie podpisy (albo Sąd Najwyższy powie mu by to zrobił) po maksymalnie 3 miesiącach rozpoczynają się prace nad projektem w komisji właściwej Sejmu. Komisja może już dowolnie zmieniać projekt. Komitet może wystawiać swojego przedstawiciela do pracy w Komisji i tak zrobi. Będziemy musieli bronić, tłumaczyć. Dalej dzieje się jak z każdą ustawą, idzie pod czytania, potem głosowanie.

Co z tego wynika? Wszystko zależy od WAS. Zależy od ilości podpisów i szumu jaki zrobimy razem! Im będzie o nas głośniej, tym będzie lepiej. Dlatego demotujcie o nas, kwejkujcie o nas, bebzolujcie o nas. Piszcie piosenki i wierszyki piszcie :)

Miłego piwkowania.

Dlaczego projekt może mieć błędy, czyli trolluj gdzieś indziej

Maj 27, 2012 w Aktualności

Mecenas – nie podpisując się imieniem i nazwiskiem chciał pokazać swoją znajomość prawna i delikatnie trollując wytknął nam pewne uchybienia, błędy w ustawie. Ok. Nie ukrywam, że znaleźć ich można więcej. Tak samo błędów logicznych, tematów spornych, brakujących rozwinięć. Tym cechuje się idea idąca od dołu.

Ktoś by pomyślał – ok, robimy bubel, który zostanie odrzucony ze względu na taki braki. Otóż było tak do niedawna. Jednak grupa, która zwie się wdzięcznie „Wolne Konopie” stanęła przed tym samym problemem. Fakt, mieli o wiele lepsze i profesjonalne zaplecze, w tym prawników. Jednak gdy po pierwszej próbie odbili się z pierwszym tysiącem podpisów od biura Marszałka Sejmu powiedzieli – hola, hola i spotkali się w sądzie.

Wyrok sądu nie dość, iż uznał poprawność wszystkich przedłożonych dokumentów oraz to, że działania biura Marszałka były nadgorliwe i nieuzasadnione. Sąd wyjaśnił na czym polega cała zabawa. Sąd w odniesieniu do pierwszego tysiąca mówi: „Natomiast osoby komitet ten dopiero tworzące może łączyć na tym etapie wykonywania inicjatywy ustawodawczej sama idea, nieujęta jeszcze w formułę projektu aktu normatywnego o określonym tytule”.

Co to oznacza?

  • teraz zbieramy poparcie, zbieramy pierwszy tysiąc, przedstawiamy IDEĘ
  • zbieramy też ludzi, którzy mogą nam pomóc wyklarować projekt, poprawić go i uzupełnić
  • możemy nie tylko poprawiać, ale zmieniać sam projekt przed przedłożeniem pierwszego 1000 o ile zachowamy ideę
  • biura Marszałka (co twierdziło także samo podczas rozmów z nimi), ma za zadanie wskazać nam uchybienia i pomóc je naprostować

Co jeszcze? Ktoś ma zastrzeżenia typu: „Ten punkt nie przejdzie, to nigdy się nie uda, nie zgodzą się”. Pani z biura prawnego Sejmu (pozwolę zacytować) ujęła to najlepiej: Wy sprzedajecie Sejmowi ideę, pomysł, zamysł. Komisja wybiera z niej w swoich pracach to co jest realne, wykonalne, na co się zgadzają. Wy możecie wtedy obserwować i ewentualnie poproszeni zabierać głos.

Co to oznacza?

Nie trolujcie! Pomóżcie nam. Jesteście prawnikami? Pomóżcie poprawić projekt/uzasadnienie. Socjologami? Poszukajcie materiałów statystycznych, które mogą go uzupełnić. Jesteście z mediów, stron? Promujcie nam by temat nie ucichł. Jesteście z młodzieżówek/organizacji politycznych? Rozmawiajcie ze swoimi posłami by nas poparli.

A trollom dziękuję… Mecenas, nie obraź się, liczę na Twoją konstruktywną krytykę.

Piwo pod Chmurką w Galaktyce Pomerania

Maj 25, 2012 w Media o nas

Ulica, park, plac – a pod balkonem darcie mordy

Maj 17, 2012 w Aktualności

Ten wpis poświęcam trochę temu czego nauczyliśmy się o obecnym prawie. Nie jesteśmy prawnikami, choć z takowymi rozmawiamy. Jednak nawet wśród nich zdania na wiele tematów są podzielone (tak jak w przypadku słynnego, niefortunnego przecinka w art. 14. ust. 2a.). Jeśli jednak miałbym w skrócie stwierdzić jak jest z obecną ustawą i słynnym „miejscem publicznym”.

  • FAKT – ustawa formalnie ma wiele dziur przez to jakich terminów używa
  • FAKT – nie ma nigdzie pojęcia miejsce publiczne
  • FAKT – w wielu przypadkach Policja i Straż miejska nagina ustawę – jeśli podjedziemy do tego literalnie/formalnie
  • FAKT – ale też wielu przypadkach Policja i Straż miejska może powołać się na prawo lokalne
  • FAKT – nie raz można uzyskać umorzenie sprawy w sądzie grodzkim ze względu na niską szkodliwość społeczną
  • FAKT – wcale to nie znaczy, że sąd grodzki nie dowali wam większej kary
  • FAKT – ustawa nie spełnia swojej intencji

W ustępie 2a artykułu 14 Ustawy czytamy, iż nie wolno nam pić alkoholu m.in. na ulicach, w parkach na placach. Posilmy się na trochę googlowania. Dość ciekawy artykuł zawsze wpadał w moje ręce Luka, Gdzie Luka? Olgierda Rudaka. Jeśli dobrze zrozumiałem autora, to sęk w tym, iż jakby nie patrzeć na przepis jest on niepraktyczny. Patrząc w ten sposób i szukając definicji ulicy, parku i placu (powodzenia), można uznać, iż w okół nas jest pełno miejsc nieobjętych zakazem. I sama ustawa pozwala pić prawie wszędzie… No ale Policja sądzi inaczej, choć nie zawsze.

Dużo daje tutaj wiedza (lub jej brak) funkcjonariuszy i nasza. Dam dwa przykłady, oba na pozór identyczne. Otóż mamy dwa miejsca. Pierwsze jest to ceglany śmietnik, otoczony z dwóch stron blokami z lat 30tych, z jednej ogródkami, a z trzeciej długim chodnikiem między tymi blokami. W miejscu takim przesiadują sobie „menele” i „drą ryja”. Mieszkańcy są bezradni, gdyż smutno przytakuje dzielnicowy (jakby nie było dzielnicowi są dość dobrze wyedukowani), iż nie może nic zrobić. No bo ani pod ustawę to nie pasuje, ani pod prawo lokalne (które tam akurat ogranicza spożycie w bramach i oficynach).

Drugie miejsce to ławka pod blokiem z lat 80tych. Z dwóch stron bloki, z jednej plac zabaw, z jednej parking połączony drogą wewnętrzną (nieoznakowaną jako droga wewnętrzna). Cały teren należy do spółdzielni. Przesiadują tam podrostki i też czasem popiją, choć dosyć spokojnie. Jednak lokalny patrol skutecznie wystawia im mandaty. Twierdzi, iż to miejsce publiczne.

Oba przypadki są kuriozalne. Dlaczego? W pierwszym dzielnicowy zapomina o tym, iż każdego kto „drze japę” w nocy, może rozliczyć z tytułu zakłócania spokoju. W drugim przypadku niedoedukowani lub ignoranccy „krawężnicy” wystawiają niezasłużoną karę – choć można im nawet przyznać rację.

Gdzie leży problem? W jasności przepisów. Pan Olgierd dobrze zwraca uwagę, iż „mówimy o normie karnej, zatem powinna być ona możliwie precyzyjna”. Stąd nasza propozycja, aby miejsce wyłączone ze spożycia było wyraźnie oznakowane i zamknięte „kwadratem” ulic. Dlaczego? Aby, jeśli już gdzieś zakazujemy, robić to skutecznie i rozwiązywać problem lokalnie, a nie globalnie. Dlatego, że w takich miastach jak Szczecin dawno już zwrócono uwagę, iż do listy miejsc „wyklętych” należy dodać oficyny i bramy. Dlatego chcemy przekazać decyzje do gmin, bo to MY mieszkańcy wiemy, gdzie chcemy spokoju.

Główny cel: nie chcę by ktoś mi się darł pod oknem… ale chcę pójść do parku, lasku, skwerku i napić się.

Na koniec przypomnę grafikę, która pojawiła się podczas jednej z naszych zeszłorocznych akacji:

Zapraszam do dyskusji.

 

I jak was nie kochać?

Maj 15, 2012 w Aktualności

 

Kwestia stref

Maj 15, 2012 w Aktualności

W obecnej ustawie znajduje się następujący zapis w Art 14. ust 6

W innych niewymienionych miejscach, obiektach lub na określonych obszarach
gminy, ze względu na ich charakter, rada gminy może wprowadzić czasowy lub
stały zakaz sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych.

Proponujemy dodanie po nim ust 6a w brzmieniu

Zakaz opisany w ust 6 pod rygorem nieważności musi zostać wprowadzony w
formie uchwały rady gminy, a miejsca które obejmuje oznaczone
oznakowaniem zawierającym:

  1. sformułowanie “Strefa wolna od alkoholu”
  2. czas trwania zakazu
  3. teren objęty zakazem jako listę ulic jego ograniczających
  4. wysokość maksymalnej kary przewidzianej prawem za spożywanie alkoholu w oznakowanym miejscu
  5. podstawę prawną

Co to oznacza

  • W chwili obecnej gmina ma możliwość wyłączenia całego terenu gminy ze spożycia alkoholu.
  • Zmuszamy gminy do oznakowania stref
  • Uszczelniamy takie strefy – nie ma w nich „enklaw” nieobjętych zakazem
  • Oznakowanie staje się jasne i jednoznaczne
  • Cała siła decyzyjna znajduje się w gminie, to znaczy, że decydują o tym mieszkańcy za pośrednictwem rady gminy. Rada gminy jest wybierana przez mieszkańców i z reguły reaguje na ich presje (łatwiej ich przycisnąć niż posłów).

Zbieramy pierwszy 1000

Maj 14, 2012 w Aktualności

Zamieszczam listę poparcia i poradnik. Na dniach poinformujemy o najbliższych działaniach, ale już możecie pomagać. Zebrane podpisy można wysyłać na nasz adres.

Ważne:

  • podpis można złożyć tylko raz
  • podpisy będą weryfikowane
    • aby sprawdzić poprawność peselu można użyć następującej strony http://pl.wikipedia.org/wiki/PESEL#Cyfra_kontrolna_i_sprawdzanie_poprawno.C5.9Bci_numeru ale wygodniej poprosić o wgląd do dowodu
    • będziemy gromadzić na cele akcji bazę skrótów peseli (w postaci md5 której nie da się odkodować, więc nie będziemy przechowywać żadnych danych osobowych poza oryginałami list) aby sprawdzić czy dany pesel nie był już raz użyty. Działa to w taki sposób, że znając numer możemy sprawdzić czy był użyty, ale nie ma możliwości sprawdzić jakie numery zostały użyte. Oprogramowanie jakie napiszemy w tym celu udostępnimy w formie otwartej dla innych podobnych inicjatyw.
    • zbieranie podpisów to odpowiedzialność, dane na nich zamieszczone musza zostać przekazane Komitetowi, przechowywanie ich dla siebie jest nielegalne. My sami po zakończeniu akcji zarchiwizujemy je do czasu przyjęcia ustawy, a potem zniszczymy.
  • dane musza być takie jak na dowodzie/paszporcie/prawo jazdy
  • podpisy składają tylko pełnoletni
  • jeśli ktokolwiek ukradnie wam listy należy to zgłosić od razu na policję
  • umawiamy się dżentelmeńsko, iż akcja pozostaje APOLITYCZNA
  • prosimy abyście wszystkich dziennikarzy itp kierowali do kontaktu z Komitetem (admin@piwopodchmurka.pl)
  • skład komitetu zostanie ogłoszony na dniach, ale chętnych do działania (działania a nie figurowania) zapraszamy do kontaktu. Na bank w skład komitetu wejdą osoby, które już się napociły nad akcją i nadal chcą działać

Lista popracia i poradnik

Czy piwo pod chmurką to dobry pomysł?

Maj 14, 2012 w Media o nas

Młodym, pełnym energii ludziom nie podoba się ustawa o wychowaniu w trzeźwości, która według nich nie spełnia swojej roli. Dlatego wystartowali z projektem, który ma zmienić przepisy. W najbliższym czasie rusza akcja zbierania 100 000 podpisów.

Czytaj dalej

Zmieniamy ustawę

Maj 13, 2012 w Aktualności

Przedstawiamy nasz projekt ustawy wraz z uzasadnieniem. Oczekujemy komentarzy, pomocy. W najbliższym tygodniu zamykamy wersję i rozpoczynamy zbiórkę 1000 podpisów z którymi pojedziemy do Warszawy zarejestrować komitet (w okolicy Bożego Ciała). Następnie zaczynamy zbiórkę podpisów w całym kraju z finałem… tutaj newsy jak będą potwierdzone ;)

Wyciąg z projektu:

Uzasadnienie

Przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi mimo bardzo szczytnego celu w wielu aspektach nie sprawdzają się życiu codziennym i zamiast ograniczać problem alkoholizmu ograniczają podstawowe swobody obywatelskie, jak i tworzą poczucie “zakazanego owocu” jeszcze bardziej motywując młodzież do spożywania napojów alkoholowych.

Celem zaproponowanych zmian jest przybliżenie obecnego prawa do przepisów obowiązujących w innych krajach Unii Europejskiej, unormowania luk obecnego prawa i stworzenia mniej ofensywnej formy walki z problemami alkoholowymi.

Zmiany do ustawy normalizują następujące problemy:

  • rozminięcie koncepcji miejscowego zakazu spożycia z praktyką
  • penalizacji spożycia alkoholu
  • utrudnień w promocji lokalnego browarnictwa, winiarstwa i gorzelnictwa

Rozminięcie koncepcji miejscowego zakazu spożycia z praktyką

W chwili obecnej najszerszym zakazem miejscowym spożycia alkoholu jest art. 14 ust. 2a ustawy, który wprowadza zakaz spożycia alkoholu m.in. na ulicach, parkach i na placach. W wielu miastach zauważono nietrafność tego zapisu dodając zakaz spożycia na podwórkach, bramach i w oficynach, gdyż osoby łamiące zakaz łatwo mogły uniknąć kary chowając się w tych miejscach. Jednak nadal powstaje dużo problemów natury praktycznej i prawnej:

  • definicja prawna parku jest niejasna;
  • definicje placu i ulicy istnieją jedynie na potrzeby odrębnych przepisów i nie odpowiadają intencji ustawy;
  • istnieją strefy takie jak tereny zielone, rekreacyjne należące do np. spółdzielni mieszkaniowych, które nie są objęte zakazem z brzmienia ustawy oraz prawa lokalnego, a mimo to straż miejska i policja jest zmuszana do interwencji w tychże miejscach;
  • istnieją kuriozalne sytuacje, gdy w samym centrum miasta istnieją tereny które nie odpowiadają żadnej definicji z ustawy i prawa lokalnego – przykład trawiaste zbocza Wałów Chrobrego w Szczecinie, gdzie straż miejska i policja jest zmuszona do bezpodstawnego karania pijących;
  • powstają alkoholowe getta, w których zgromadzona młodzież nie podlega kontroli, co jest wygodne dla władz lokalnych, gdyż odpowiedzialność za problem mogą zrzucić na te właśnie osoby oraz służby porządkowe – przykład Deptak Bogusława w Szczecinie. Dodatkowo mieszkańcy takich miejsc są bezradni, a służby porządkowe pozostają bez wsparcia włodarzy;
  • podczas plenerowych imprez masowych takich jak dni gminy/morza, zwłaszcza w lato osoby chcące ugasić pragnienie piwem, nierzadko niskiej mocy, stłoczone są w małych ogródkach co powoduje duży dyskomfort, niebezpieczeństwo w przypadku np. pożaru oraz publiczne upokorzenie tych osób. Powstaje też wrażenie większego spożycia niż jest faktycznie, co daje zły przykład młodzieży;

W tej gestii proponujemy zmiany z ust. 1) a, b, e

 

Penalizacji spożycia alkoholu

Obecnie można zostać ukaranym za:

  • picie piwa na ognisku w wyznaczonym do tego celu miejscu na terenie parków leśnych gminy/miasta
  • picie wina na pikniku w parku, mimo iż pasuje ono idealnie do serów/bagietek i otoczenia
  • picie piwa w celu ugaszenia pragnienia podczas spaceru promenadą nad morzem

 

To tylko kilka sytuacji, które uderzają w sens obecnych zapisów. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi ma na celu ograniczenie spożycia i uświadamianie na temat jego skutków, uczenie kultury. Jednakże często służy jedynie jako metoda gnębienia zwykłych obywateli nie objawiających aspołecznych zachowań i sposób na wzbogacenie budżetów samorządów.

Z drugiej strony wiele osób, które mają faktycznie problemy z alkoholem karane są za pośrednictwem kar pieniężnych, co niejednokrotnie powoduje pogłębienie problemów, które skłoniły je do nadużywania alkoholu. Celem prawa nie jest tworzenie patologii, ale jej leczenie. Kara pieniężna bywa omijana, z czasem kończy się poważniejszymi konsekwencjami prawnymi i degeneracją społeczną osoby, która być może potrzebowała życiowego wsparcia od społeczeństwa. W porównaniu z grzywną kara prac społecznych daje wiele korzyści takich jak realne poczucie spłacenia długu społecznego, aktywizację i naukę szacunku do pracy i własności innych. Jest też trudniejsza do uniknięcia.

 

W tej gestii proponujemy zmiany z ust. 2 i 3.

 

Utrudnień w promocji lokalnego browarnictwa, winiarstwa i gorzelnictwa

Obecnie ze względu na skomplikowaną procedurę lokalni producenci piwa, wina oraz gorzelnicy mają duże problemy z prezentacją swoich wyrobów na różnego rodzaju targach, piknikach. Każdorazowo muszą uzyskiwać pozwolenia i to na dodatek w okresie, gdy w wielu urzędach trwa okres urlopowy. Ogranicza to możliwość ich ekspansji i ogranicza konkurencję dając ogromną przewagę koncernom.

Naszym celem jest uproszczenie tej procedury. Każdorazowo gmina organizując imprezę plenerową, której celem jest promocja produktów regionalnych jednoznacznie uznaje, iż każdy wystawca, który posiada licencję na produkcję i sprzedaż wytworzonych przez siebie napojów alkoholowych, ma możliwość ich sprzedaży i promocji bez potrzeby uzyskiwania osobnych pozwoleń.

W chwili obecnej nasz rynek browarniczy raczkuje, po latach wykupu przez koncerny praktycznie przestał istnieć. Na nowo powoli powstają małe, lokalne browary, które mają ogromny problem, aby docierać do odbiorców. W tej gestii ustawa godzi w rodzimą gospodarkę pozwalając zachodnim koncernom zalewać rynek bez ograniczeń i w żaden sposób nie wspiera naszych producentów.

 

W tej gestii proponujemy zmiany z ust. 1) c i d